We wpisie nr 2 („CASE STUDY 1: Zakażenie bakterią gronkowca złocistego MRSA. Przegrana pacjenta”) omówiłem „podwójną” przegraną pacjentki zakażonej bakterią gronkowca złocistego MRSA (Methicillin-resistant Staphylococcus aureus). Sąd Okręgowy oddalił powództwo, a Sąd Apelacyjny oddalił apelację. Powołani w sprawie biegli wskazali na braki w materiale dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy.

Zachęcam do lektury Bloga.

Zakażenie gronkowcem złocistym typu „szpitalnego” (MRSA) nie gwarantuje wygranej w sprawie przeciwko placówce medycznej. Nawet w sytuacji, gdy w tej placówce wykonano zabieg inwazyjny. W tego rodzaju sprawach nie ma żadnego automatyzmu. Na powodzie spoczywa ciężar dowodu – oznacza to, że jego obowiązkiem jest wykazanie wszystkich przesłanek odpowiedzialności placówki medycznej. Gdy powód temu nie podoła – przegra proces.

Kluczem do sukcesu jest, po pierwsze, pozyskanie przed procesem jak najwięcej informacji i dokumentów, a po drugie, rzetelne przygotowanie wniosków dowodowych. Praktycznie zawsze nie jest możliwe udowodnienie (w sposób pewny i bezpośredni), że do zakażenia doszło w określony sposób, w czasie pobytu w placówce medycznej. Pomocna jest wiedza na temat rodzaju bakterii, w tym to, czy może ona stanowić florę bakteryjną człowieka zdrowego.

Dziękuję za poświecony mi czas i uwagę!

Radca prawny i doradca podatkowy Maciej Nowakowski